W erze fotografii cyfrowej, bardzo częstym zjawiskiem jest zapychanie kart pamięci, dysków komputera i Internetu dużą ilością kiepskich zdjęć. Pomimo, że fotografia cyfrowa oferuje wszystko, co powinno wpłynąć korzystnie na jakość tych zdjęć, czyli szybkość wykonania zdjęcia (zaraz po wykonaniu mamy możliwość podglądu), zwiększenie możliwości zapisu większej ilości zdjęć (nowe karty potrafią pomieścić tysiące fotografii), parametry nowoczesnych aparatów, to niestety nie przekłada się, to na jakość wykonywanych zdjęć. Często wychodzimy z założenia, że jak zrobimy więcej zdjęć, to na pewno uda nam się wykonać je lepsze, ale czy tak naprawdę jest???

W tym wpisie postanowiłem zdradzić tajemnice: jak robić lepsze zdjęcia? Odpowiem też na pytanie, czy „więcej znaczy lepiej?”.

Podczas rozmowy na temat fotografii pada dość częste pytanie: „co zrobić żeby robić takie ładne zdjęcia?” Nie wiem co zrobić, żeby robić ładne zdjęcia, ale wiem jak robić je lepsze.

Wiele osób uważa, że najważniejszy jest tutaj sprzęt.
Pada sakramentalne: na jaki aparat zmienić mój obecny, żeby moje zdjęcia były lepsze? Cannon? Nikon? A może coś innego? Odpowiedź brzmi: na żaden!!!

Aparat jest ważny, ale nie najważniejszy – zapewniam Cię, że gdyby ta osoba kupiła aparat za 100 tys. złotych (tak – są takie 😉 ), to zdjęcia wcale nie byłyby lepsze. Na karcie aparatu byłyby takie same zdjęcia (jeżeli nie gorsze), jak na obecnym sprzęcie.

Ale do rzeczy… co robić żeby były lepsze zdjęcia?

Należy usuwać wszystkie nieudane zdjęcia od razu jak tylko takie zauważysz!!!

Tylko tyle i aż tyle! Pewnie teraz chodzi po Twojej głowie myśl: „że coooooooo!?”. Poznałem tą radę z jednej z książek Scott’a Kelby’ego (polecam gościa!). Tłumaczył, że do każdego zdjęcia powinno się podchodzić tak jakby brało udział w konkursie na zdjęcie okładki. Nie umieścilibyście na okładce nieudanego zdjęcia, prawda? W czasie czterech lat pracy w studiu fotograficznym jako laborant i fotoedytor, spotkałem się wielokrotnie z aparatami pękającymi w szwach od ilości zdjęć z czego „udanych” (zaznaczam, że udanych, a nie dobrych) było zaledwie kilka. Często podczas wspólnego przeglądania tych zdjęć z klientem towarzyszyła frustracja. To nie ostre…tutaj za ciemne i nic nie widać itp. itd.

Gdyby ta osoba wyrzuciła od razu po zrobieniu zdjęć, te które się nie powiodły, to nie byłoby tych negatywnych emocji. Druga strona tego jest taka, że chyba nic tak nie demotywuje, jak zdjęcie, które jest nieudane. O takich zdjęciach należny jak najszybciej zapomnieć, żeby nie powodowały nie potrzebnego wzrostu frustracji – patrzenie co chwila na nie w aparacie, a potem przechodzenie przez nie na komputerze to nic dobrego! Na pewno nie będzie to motywacja do częstszego sięgania po aparat. Gdybyś jednak usuwał od razu te, które są nieudane, to na dysku komputera lądowałby zdecydowanie lepszy materiał. Częstą praktyką – i to chyba najgorszą praktyką – jest tak zwane pstrykanie na „zapas”. To właśnie najczęstsza przyczyna zapchanych kart setkami zdjęć, bo robiący zdjęcia stwierdził, że zrobienie większej ilości jest większą szansą, że coś się wybierze. Nie wybierze się… Jeżeli nie przyłożysz się do pojedynczego zdjęcia, to i z tysiąca nie wybierzesz tego jednego dobrego. Zawsze z serii podobnych zdjęć wybieraj jedno najlepsze, a resztę usuwaj!

Warto wrócić do fotografii analogowej i wykonując zdjęcia myśleć nad tym, że mamy film z 36 klatkami. Pamiętaj, że lepiej zrobić mniej, a lepiej.

Ale jak żyć???

Poważny problem zaczyna się wtedy, kiedy po zastosowaniu wyżej wymienionej rady Twój aparat pokazuje stan licznika zdjęć równy zero i to po każdej okazji fotografowania…

Często zdarza się, że po powrocie z jakiegoś miejsca nie mam żadnego zdjęcia, ponieważ warunki i możliwości które panowały, nie pozwalały na wykonanie satysfakcjonującego mnie ujęcia. Jednak jeżeli masz tak za każdym razem, to chyba czas zmienić hobby 😉

Poniżej przedstawię kilka najczęściej popełnianych błędów, które przy świadomości jak działa aparat i zwrócenia na nie uwagi można zniwelować lub całkowicie wykluczyć, nie ponosząc żadnych nakładów finansowych 😉

1. Nieostre

Uwaga: Nie mylić nieostrego zdjęcia z pięknie rozmazanym tłem! 🙂

Częstą przyczyną ich wykonywania jest poruszenie aparatem podczas wykonywania zdjęć.
Rada: Postaraj się na czas robienia zdjęcia, zatrzymać się w bezruchu i wstrzymać powietrze (tak robią zawodowi snajperzy, żeby nie poruszyć bronią podczas strzału).

Jeżeli wykonujesz zdjęcie w złych warunkach oświetleniowych, pomyśl o ustabilizowaniu aparatu poprzez podparcie się o jakiś przedmiot (mebel, głaz, płot – po prostu cokolwiek, co będzie stabilne). W przypadku skrajnie złych warunków, nie obejdzie się bez statywu.

Kolejna rada: przyciskaj tylko spust migawki, a nie cały aparat – zauważ, czy podczas wciskania guzika od wyzwalania migawki, tak na prawdę nie poruszasz całego aparatu.

2. Prześwietlenie, czyli kiedy obraz jest za jasny.

O ile delikatne prześwietlenie jest możliwe do skorygowania w programie graficznym, to takie jak poniżej (jasne plamy, w których nie ma informacji o obrazie) jest po prostu zdjęciem nie do odratowania. W tych miejscach matryca aparatu nie była w stanie zarejestrować poprawnie obrazu.
Sytuacja występująca, kiedy do aparatu wpada za duża ilość światła.

Rada: Unikać święcących lub jasnych przedmiotów. W aparatach, w których to możliwe można obniżyć czułość matrycy (magiczne ISO). Skrócić czas naświetlania. Przymknąć przysłonę. Z czego, czasami wystarczy jedna z tych rad, a czasami trzeba będzie zastosować wszystkie. Niestety fotografowanie jasnych przedmiotów np. Słońca, w tym przypadku się nie powiedzie – trzeba by stosować specjalne filtry, ale to jest temat na osobny wpis.

3. Niedoświetlone zdjęcia.

Sytuacja odwrotna do prześwietlenia, czyli zdjęcie jest za ciemne. Analogicznie, delikatne mankamenty można poprawić w programie graficznym, z większymi (czyli czarnymi plamami) zrobić się już nic nie da.


Rada: Odwrotnie jak w przypadku prześwietlenia. Unikać nieoświetlonych lub słabo oświetlonych miejsc. Trzeba też spojrzeć prawdzie w oczy – nie w każdym miejscu są warunki do robienia poprawnych zdjęć! Sale koncertowe, puby czy kluby nie są dobrym miejscem na fotografowanie portretów. I co by nie mówić o modzie „chwalenia się” jaka panuje, to robienie zdjęć na dyskotekach, gdzie w większości przypadków zdjęcie jest niedoświetlone i poruszone jest bez sensu. Tam lepiej po prostu się bawić niż zajmować robieniem zdjęć 😉 Co do zaawansowanych aparatów, można zwiększyć czułość matrycy, wydłużyć czas naświetlania, otworzyć szerzej przysłonę. Niestety z tych sposobów trzeba korzystać z rozwagą, ponieważ każdy niesie za sobą pewne wady, o których opowiem w kolejnych wpisach. Na tą chwilę spróbuj wszystkich trzech, stosując z umiarem każdy z nich. Na uwagę tutaj jeszcze zasługuje to, że pewne przedmioty fotografowane z natury będą ciemne np. niebo podczas fotografowania nocnych krajobrazów – dążenie do tego żeby było coś jasne mija się trochę z celem.

To chyba 3 najczęstsze grzechy popełniane przez fotografujących. Innym tematem jest, co i jak fotografujemy, ale to jest temat rzeka do poruszenia w kolejnych wpisach.

PS. Kot nie jest mój 😛

  • Tomek

    Dzięki wielki za ten artykuł 😉 Już w kilku aparatach pękł mi wyświetlacz od doskonałej jakości robionych przeze mnie zdjęć 😛 Teraz jest lepij tylko się zacina 🙂 Jeszcze jeden taki artykuł to może nawet bez wstydu komuś je pokaże.

    A tak na serio to rzetelnie wszystko wyjaśnione, duzo mi pomogłeś dzieki 🙂

  • Anna Poranek

    Dzięki za super artykuł 🙂

  • Radek

    Naprawdę merytoryczny poradnik, czekam na drugą część. Miło by było poczytać coś o stabilizacji zdjęć